ciężka noc
czasem jest naprawdę ciężko, szczególnie noce w ostatnich dniach. wszystko co do tej pory było błahe urasta do rangi mega problemu i zaczyna mocno przeszkadzać.
ostatnia noc była poprostu koszmarna. od 3.30 nie mogłam spać, bo bolało i przeszkadzało prawie wszystko. od jakiegoś czasu bolą mnie stawy w kolanach, kręgosłup, brzuch wydaje się ważyć strasznie dużo a ręka po pobraniu krwi, która powinna się goić cholernie boli i niewiele z niej pożytku. zmieniałam pozycje chyba z 30 razy i ciągle cos nie tak. dodatkowo za oknem moc atrakcji pod tytułem pijane drechy wracające z imprez i kurwiące na wszelkie możliwe sposoby, koszenie trawy przed 7 rano? przecież to normalne a sąsiadka bijąca kotlety o świcie to nic nowego. koszmar jakis! w naszej sypialni słychać dokładnie wszystko, nawet pierdzącego jeża przechodzącego pod naszym oknem.
takie momenty odbierają radość bycia w ciąży, niestety…wyczekuję końca i nieważne czy będę go rodziła 12 godzin, czy może rozetną mi powłoki brzuszne, mięśnie i macicę. mogą nawet rozpalić ognisko i wykurzyć go ze mnie, byle było już po wszystkim.
it’s not my day.
Sierpień 26th, 2008 at 10:51 am
uhalala widze ze juz na skraju jestes… trzymam kciuki