ślub
ostatnio powiedziałam Rafałowi, że chcę wziaśc slub. oczywiscie nie teraz, ale za jakis czas napewno, tak żeby wszytsko było jak należy. wczesniej miałam ciesnienie na ślub, później jak dowiedziałam się o ciąży kompletnie mi przeszło, najważniejszy był dla mnie mój Syn i nic wiecej się nie liczyło. teraz temat do mnie powraca i sądzę, że jest to naturalne.
nie mam konkretnej daty, myślę sobie, że będzie się to raczej liczyło w latach, bo nie mam do tego teraz głowy. jedno jest pewne, nie ugnę się pod presją rodziców czy otoczenia.
najważniejsze, że Rafał nie uciekł w popłochu i nie zemdlał. wow, robimy postępy