wtorek
byłam dziś na pobraniu krwi. pielęgniarki wybałuszyły oczy jak zobaczyły moją rękę po ostatnim. jedna z nich powiedziała, że prawdopodobnie już z pękniętej żyły pobrano mi krew. ciężko powiedzieć, efekt jest taki, że ręka wygląda średnio a pielęgniarka lekko zestresowała przy dzisiejszym pobieraniu. pytała czy nie jest mi słabo i takie tam. powiedziałam, żeby się nie stresowała, bo u mnie wszystko gra
**************
jestem dziś Gospochą nr. 1. zrobiłam zupę pomidorową i babeczki. co prawda w zupie zważyła mi się śmietana (jak zwykle) a babeczki są z torebki, ale liczą się chęci tak? i efekt. a efekt jest taki, że super smakuje a Rafał zje wszystko ze smakiem. ha!…………chyba skoczę po kolejną babeczkę <pasibrzuch>.
**************
zaczęła się szkoła a wraz z nią atak klonów. powróćiły xero laski i kolesie. zaczyna się pokaz mody i przepychanki na fajniejsze wspomnienia wakacyjne. ehhh, czasem chciałabym wrócić do lat licealnych.