poniedziałek-jesteśmy sami
dziś Tata wrócił do pracy a My z Juniorem jesteśmy sami. od rana juz dwa razy zjadł i poszedł spać a ja w tym czasie zjadłam sniadanie i zrobiłam kilka rzeczy w domu. pewnie zaraz znow sie obudzi na miche
i tak oto mija dzień. chciałam wyskoczyć z Nim do sklepu, ale mam stresa, że zacznie mi płakać.
Nasz kocur Mikołaj znów wygląda fatalnie, musimy iść do weta z nim. Rafał pewnie pójdzie z nim po pracy.
Październik 6th, 2008 at 12:54 pm
nie wiem czy to nie oznacza tego ze bart zostanie sam…
jesli to znow te objawy bialaczki, to oznacza ze ostatnia kuracja nic nie dala i nie zostal wyleczony, w tej sytuacji zastanawiam sie nad krokiem ostatecznym…
Październik 6th, 2008 at 12:59 pm
Co do kota, przykro mi
, mimo tego, ze mam na nie uczulenie…
Październik 6th, 2008 at 1:00 pm
wg. mnie to dokładnie to samo co ostatnio i to samo co zawsze…
Październik 6th, 2008 at 8:37 pm
A jednak kiepsko
Kurcze, tego się obawiałam.
Ale jeszcze przecież nie ma diagnozy, więc może nie będzie tak źle…
W końcu 2 ogony do ciągnięcia niebawem przez Alexa, to nie jeden
Ps. I gratuluję genialnego patentu kartonowo-wózkowego
Głuchy telefon działa