skacowany synek, spiacy tata
zaraz, zaraz, to chyba nie tak, wroc, na odwrot…
to synek spiacy, a tatus…
coz, tatus po pepkowym, oj gruuuubo bylo, grubo ![]()
dzieki chlopy zesta wpadli i mocno wypili za zdrowie juniora
czas na poludniowa drzemke tatusia
a junior nie chcial spac tak po prostu w swoim lozeczku czy nawet gondoli, wiec efekt byl taki:


Październik 5th, 2008 at 10:22 am
… mam go odbić? buehehehe To tak a propos impry
Październik 6th, 2008 at 10:27 am
jeza, ten pan z Zimnej Wódki też był z Wami? No to musiało być serio gruuubo… Hm. Następnym razem będę bardziej dociekliwa, gdzie się szwenda moja druga połowa wraz z drugą połową mojej siostry…