szybki trip do marek
dzis w sumie spalismy i dlugi i krotko, dlugo chyba dlatego ze bylo przesuniecie czasu, a krotko no bo… krotko. junior srednio dawal pospac nam i sobie samemu.
po sniadaniu szybkie ogarniecie sie i pierwsza wizyta juniora na cmentarzu (uuuuu, I know, sounds creepy..
) no i pozniej u dziadkow w markach.
a tam junior grzeczny jak rzadko, obdarowal wszystkich usmiechami i poszedl w kime.
Październik 26th, 2008 at 8:29 pm
nie dziwota ze junior spac w nocy nie moze, jak ktos mu wojne swiatow fleszem po oczach robi
jeszcze mu w DNA pojdzie i pierwsza lampka na biurko bedzie stroboskopowa