u lekarza
trochę się dziś nabiegaliśmy. najpierw luxmed i kontrolna wizyta a później szczepienia w przychodni. w luxmedzie pani obejrzała, zważyła i powiedziała, że nie ma zastrzeżeń. mały rozwija się dobrze a waga Jego 4850
w przychodni zeszło nam sie naprawdę dłuuugo a szczepienie bolało, ale daliśmy radę. Saszka płakał najmniej z innych dzieci – taki twardziel
później wizyta u Cioci P. a tam spanie i jeszcze raz spanie. Junior padł mi na klacie a ja razem z nim. w pokoju obok spała Lenka, więc atmosferka jak w sanatorium
niestety nie mam zadnych fotek z dzisiejszego dnia, ale za to kilka z wczoraj. enjoy!
a herbaciane róże, które dostałam od Rafała na imieniny niestety już zwiędły









Listopad 6th, 2008 at 10:15 am
widze, ze zabawa w fryzjera odchodzila
ale pieknis :*
Listopad 6th, 2008 at 7:15 pm
bo Saszka to jest w dechę chłopaczyna! żadna jakaś tam krewka go nie przeraża. mój facecik! a irokez widzę najbardziej mu przypadł do gustu.