mama była u pana doktora [update fotkowy]
i okazało sie, ze mam przepuklinę pępkową po ciąży. czyli miałam dobre przeczucie, czułam, że coś tam się dzieje. lekarz powiedział, że jest mała i niegroźna, ale mam obserwować , jak by co to pójdę pod nóż…damn it. mam też nie dźwigać, co w moim przypadku jest średnio możliwe, bo nie oszczędzam się z natury no i muszę nosić Serdela na 3 piętro
ponadto na bliźnie po cesarce mam czerwony punkt i zgrubienie, okazało się, że mam tam fragment nitki – widać nie wyszła po zdjęciu szwów. nie jest to nic groźnego i chirurg chciał mi to odrazu usunąć, ale bałam się. powiedział, że nie ma problemu, samo wyjdzie. będę to obserwowała i jak zacznie dziwnie wyglądać to zacisnę zęby i poproszę o usunięcie. to akurat pikuś, martwię się tą przepukliną, bo trochę o tym poczytałam i niewdzięczna to „przypadłość”…
Jeśli zaś chodzi o nasze dni z Juniorem, to przez te pieprzone mrozy nie bardzo możemy wychodzić a to nie słuzy, w końcu ile można siedzieć w domu. mysle tu o Juniorze, ale jutro jedziemy na rehab, więc małe wyjście zaliczymy.
a tu kilka najswiezszych fotek:
Styczeń 9th, 2009 at 12:27 pm
ciąża z jednaj, ale Twoje dźwiganie zaraz po i w trakcie ciąży robi swoje…
Styczeń 9th, 2009 at 9:27 pm
jakim Ty jesteś słodziuchnym maluszkiem, no nie mogę!!!! A na 4 fotce podobny do mamy (w końcu!) Tylko nie wiem co Ci rodzice Cię tak ubierają na cebulę w domu… hm. lovjubejbe