dziś bylismy u Cioci Patrycji
rano na 9.00 lekarz laryngolog, który zajrzał do gardła Juniora i powiedział, aby obserwować narośl na podniebieniu i że napewno nie jest to brodawczak, hmm. później pojechaliśmy do Cioci i do Lenki na kawkę a na 12.00 Mama poleciała do fryca. Saszka został z dziewczynami, które urządziły super sesję – dowody umieszczam poniżej – poprostu sweet. Alesu właściwie nie wyciąga rączek z buzi, zęby idą na dobre. Oglądaliśmy też ciuszki na chrzciny, ale nic ciekawego nie było, jedynie w H&M coś warte uwagi. Szukamy dalej.











































Marzec 28th, 2009 at 6:29 am
piękności!