i znów lekarz
odwiedziliśmy dziś pediatrę. tę samą, co ostatnio, bo wydała nam się sensowna i chyba u niej zostaniemy. miałam do niej kilka pytań, więc sobie zapisałam, bo zawsze o czymś zapominam a potem jestem zła. od początku:
- wziełam skierowanie na echo serca, bo minęły już 4 miesiące i trzeba sprawdzić czy zasklepiła się dziurka w sercu Juniora
- ponadto skierowanie do neurologa sprawdzić jak wygląda sprawa z asymetrią i napięciem
- skierowanie też do ortopedy na sprawdzenie bioderek
-no i skierowanie do laryngologa, bo na podniebieniu zrobiło mu się COŚ, co wygląda jak brodawczak (fe). trochę słabe miejsce, bo jak trzeba będzie usunąć to średnio przyjemne
mmmm i to tyle jeśli chodzi o specjalistów, trochę się nabiegamy.
Pani doktor dała nam też skierowanie na badanie krwi, bo stwierdziła, że Alex jest troszkę za blady. Bardzo możliwe, ze ma anemię, co jest ponoć częste, gdy dziecko osiąga dwukrotną wagę urodzeniową. Pobrano Mu odrazu krew, co było strasznie smutne, bo bardzo płakał i serce mi pękało
. Wyniki będą jutro. Spytałam też o kozie mleko, ale Pani spojrzała na mnie karcącym wzrokiem i powiedziała, że kozie mleko to dla kozy, hehe.
po wizycie pojechaliśmy do Cioci Patrycji i do pracy na Solec na pożegnanie Weroniki i w odwiedziny. Alex od wczoraj podróżuje w swoim nowym foteliku. do domu wróciliśmy z Tatą.