szybki wypad w goory
czasami fajnie sie wyrwac z warszafki wiec cala rodzinka zapakowala sie w czwartek i pojechala w gory, a co.
caly piatek byl mega rodzinny, sanki, sanki, sanki, spacery, bajery, przed polnoca dojechala reszta bandy i zaczela sie impreza… az do niedzieli kiedy to trzeba bylo wracac.
a to taka mala sesyjka z rodzinnego piatku, pogoda jak widac byla super!





