Archive for the ‘to ja’ Category
chyba widziałam zęba!
oj tak, jakem Ząbek widziałam mleczaka w buzi mojego Syna. na potwierdzenie dodam, że młodszy Ząb, brat mój jedyny też to widział, hehe. W końcu się wyrżnął skurkowaniec jeden, ale marudzenie trwa nadal. nie ma lekko… Od dwóch dni mam serdecznie dość. Ales budzi się w środku nocy żebrząc o picie, więc je dostaje i [...]
a w weekend
a w weekend troche sie dzialo. w sobote bylo wielkie montowanie rolet, przy ktorym glowna role odegral dziadek Stefan, bo tata rafal jakos nie byl za bardzo skory do montazu. mama mowi ze tata to straszny leń patentowany. wczoraj to nawet caly dzien byla zla na tate, cos krzyczala ze sie leni, i ze ani [...]
i znów lekarz
odwiedziliśmy dziś pediatrę. tę samą, co ostatnio, bo wydała nam się sensowna i chyba u niej zostaniemy. miałam do niej kilka pytań, więc sobie zapisałam, bo zawsze o czymś zapominam a potem jestem zła. od początku: – wziełam skierowanie na echo serca, bo minęły już 4 miesiące i trzeba sprawdzić czy zasklepiła się dziurka w [...]
czytamy sobie
wczoraj chłopcy urządzili sobie mały wieczorek przy ‘książce’. Alex byl zainteresowany co prawda tylko chwilę, ale udało mi się uwiecznić ten moment. nawet Tata ułożył rymowankę o motylku. brzmiała mniej więcej tak: „motylka za tyłek złapałem, trzymałem, trzymałem aż się zesrałem”, buehehehehe. dobrze, że Alesiniu nie rozumie.
mmm pycha
wow, Olek polubił słoiczkowe obiadki. wcina jak szalony a jak mama za wolno ‘wiosłuje’, to głośno się dopomina. naprawdę wspaniały widok kiedy tak zajada ze smakiem. niebawem zaczniemy wprowadzać mięso do diety, zobaczymy jak nam pójdzie. niestety sama marchewka i jabłko jeszcze do podciągnięcia, ale damy radę. na dowód kilka zdjęć z uczty :-*
Aleksander jest chory
dziś w nocy obudził się z niepokojącym kaszlem i katarem. bardzo płakał i widać, że był zaniepokojony. nie wiedzieliśmy co robić, wyglądało jak by miał trudności z oddychaniem i nie mógł odkaszlnąć, więc rzęził. zadzwoniłam do LM po lekarza i Pani pjawiła się w ciągu 30minut. Osłuchała Juniora i powiedziała,że jeśli był to tzw. „szczekający” [...]
6 miesięcy Juniora
o rany, to juz pół roku naszego naleśniczka! jutro będziemy się ważyć i mierzyć i zobaczymy jaki duzy jest nasz Junior. najważniejsze, ze jest zdrowy i uśmiechnięty bobas a to dla rodziców najlepsza radocha. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ALESINIU NASZ UKOCHANY od Twojego dumnego tatusia i szczęśliwej mamy
junior – puma boy
uprzejmie informujemy, ze junior juz dorosl do swoich pierwszych prawdziwych butkow. oto dowod
yo, we are back!
bylimy w krynicy, zdroju ofkors, i zdrowsi my byli wrocili. fajnie bylo, i sloneczko i snieg, i duzooo spacerow. junior zaliczyl jaworzyne i gore parkowa. a co. wiecej powiedza fotki fotki nieselekcjonowane, troche ich jest…
lyżeczkowa uczta – podejście nr 2
wczoraj junior zaznal nowego smaku – gotowanej i startej marchewki. z poczatku nie bardzo mu smakowalo, co demonstrowal wypluwaniem, drgawkami ciala i grymasem na twarzy, ale pozniej sie przekonal i zjadl moze ze 2 albo 3 lyzeczki.. hop siup i do przodu krotka fotorelacja: