Archive for the ‘życie na tym świecie’ Category
wakacje – Supetar 2010, czyli bravo foto story
wielkimi krokami nadejszla ta wiekopomna chwila i cala rodzinka wyjechala (wyleciala) na zasluzone (mam nadzieje) wakacje. tym razem naszym celem stala sie chorwacka wyspa Brac, miasteczko supetar, 60min promem ze splitu. jr po raz 2gi mial przyjemnosc leciec samolotem, tym razem bardziej „na swiadomo” ale twardo bez zajakniecia przyjal to na klate i lot odbyl [...]
szalenstwa powakacyjne* – czyli jak sie nie nudzic w miescie
* dotyczy dziewczyn i dzieciakow.. faceci niestety nie maja wyboru. wlasciwie maja – isc do pracy na 8 czy na 9 rano… a reszta rodzinki kinasiowie i wankusowej jezdzi na zielona trawke, rembridz city, skierdy, marki, byle nie siedziec w bloku w ten upal – i slusznie… w mieszkaniu duszno i gorunc, a tak przynajmniej [...]
IMIENINY ALEKSANDRA – 20 maja
elou, dlugo nic nie pisalismy, jakos czasu i weny brak. generalnie wszystko w porzadku jest, junior bedzie mial niedlugo paszport i bedzie go mozna wywiezc legalnie za granice (w poszukiwaniu lepszego zycia.. hehehe) tu sample fotek paszportowych ale do rzeczy – ustalilismy ze junior imieniny bedzie obchodzil w maju, konkretnie 20 maja. czyli to juz [...]
swieta swieta
i jakos sie popsuly te swieta – pogoda z dupy, junior sie popsul (w sensie goraczka nonstop) ale humorek mu caly czas dopisuje. fasola tez sie na swieta popsula i rozchorowala, ale humor i, co najwazniejsze, apetyt tez jej dopisuje… ogolnie fajnie jest bo rodzinka w komplecie. kilka fotecek z tych swiatecznych dni – to [...]
chyba widziałam zęba!
oj tak, jakem Ząbek widziałam mleczaka w buzi mojego Syna. na potwierdzenie dodam, że młodszy Ząb, brat mój jedyny też to widział, hehe. W końcu się wyrżnął skurkowaniec jeden, ale marudzenie trwa nadal. nie ma lekko… Od dwóch dni mam serdecznie dość. Ales budzi się w środku nocy żebrząc o picie, więc je dostaje i [...]
a w weekend
a w weekend troche sie dzialo. w sobote bylo wielkie montowanie rolet, przy ktorym glowna role odegral dziadek Stefan, bo tata rafal jakos nie byl za bardzo skory do montazu. mama mowi ze tata to straszny leń patentowany. wczoraj to nawet caly dzien byla zla na tate, cos krzyczala ze sie leni, i ze ani [...]
yo, we are back!
bylimy w krynicy, zdroju ofkors, i zdrowsi my byli wrocili. fajnie bylo, i sloneczko i snieg, i duzooo spacerow. junior zaliczyl jaworzyne i gore parkowa. a co. wiecej powiedza fotki fotki nieselekcjonowane, troche ich jest…
leniwa niedziela – spacer i goscie
dzis junior mial przejazdzke nowa mutacja swojego wozka na 20-calowych alufelgach i napedzie 4×4 – wozek po formie gondoli i fotelika przybral postac spacerowki, czyli formy docelowej. junior ma mnostwo miejsca w srodku i bardzo mu ta pasi. i niniejszym chcial bardzo podziekowac wspolfinansjerowi tej bryki – dziadkowi Stefanowi – za te jego wlasne 4 [...]
lyżeczkowa uczta – podejście nr 2
wczoraj junior zaznal nowego smaku – gotowanej i startej marchewki. z poczatku nie bardzo mu smakowalo, co demonstrowal wypluwaniem, drgawkami ciala i grymasem na twarzy, ale pozniej sie przekonal i zjadl moze ze 2 albo 3 lyzeczki.. hop siup i do przodu krotka fotorelacja:
juniora trip pierwszy do kazika [odzysk posta po padzie]
niestety serwer znow zaliczyl pad i zginal ostatni post dot pierwszego wypadu juniora do kazimierza. nie pamietam co tam bylo napisane niestety wiec wrzucam fotki. nie da rady odtworzyc rowniez komentarzy. tak to jest jak gowniana firma sie bierze za hosting… grrr