weekend, jak na ostatki przystalo cala rodzinka spedziala poza domem, a konkretnie w markach i w niedz. na bulawy. junior spedzil wiec weekend najpierw z jednymi a pozniej drugimi dziadkami. nie trzeba pisac ze byl wniebowziety sobota to ostatkowa impreza u piotrka, z tematem glownym – tequilaaaaaa… jak dobry napoj to jest to mama viola [...]
imprezowy weekend
po rehabilitacji – update fotkowy
dziś p. Basia powiedziała, że widzi poprawę u Alexa i w zwiazku z tym narzuciła szybsze tempo. Junior trochę się wkurzył i mocno zmęczył. Po ćwiczeniach jak Go wzięłam na ręce to się składał jak scyzoryk, wprost przelewał przez ręce. NIesamowite, bo jak się na to patrzy, to wcale nie wygląda to na tak wyczerpujące [...]
leniwa niedziela – spacer i goscie
dzis junior mial przejazdzke nowa mutacja swojego wozka na 20-calowych alufelgach i napedzie 4×4 – wozek po formie gondoli i fotelika przybral postac spacerowki, czyli formy docelowej. junior ma mnostwo miejsca w srodku i bardzo mu ta pasi. i niniejszym chcial bardzo podziekowac wspolfinansjerowi tej bryki – dziadkowi Stefanowi – za te jego wlasne 4 [...]
lyżeczkowa uczta – podejście nr 2
wczoraj junior zaznal nowego smaku – gotowanej i startej marchewki. z poczatku nie bardzo mu smakowalo, co demonstrowal wypluwaniem, drgawkami ciala i grymasem na twarzy, ale pozniej sie przekonal i zjadl moze ze 2 albo 3 lyzeczki.. hop siup i do przodu krotka fotorelacja:
kazikowy bal karnawalowy
rodzice pojechali do kazika na bal karnawalowy… junior zostal z dziadkami w markach, i zarowno on jak i dziadkowie dali rade w 100%. mama wiola troche plakala przy rozstaniu, ale szybko pocieszyla sie na imprezie…. ojjj, sie dzialo…
juniorowe stopki
zabawa po kapieli wieczornej junior, jak widac, zadowolony
tata na narty wyjechał
i zostawił familie w domu samą. zapakowałam Juniora i pojechaliśmy do dziadków do Marek. zostaniemy tu na noc albo i dwie a następnie pojedziemy do Ciotki Patrycji, bo ona też słomiana wdowa ( i też u dziadków, tylko w Skierdach). tak to jest jak mężowie sobie wycieczki na Brokeback Mountain urządzają, ahahahaha Zanim wyszłam z [...]
zaleje nas fala kupy
smutna prawda i co roku ta sama niestety. stopniał ostatni śnieg i odsłonił paskudne, zafajdane trawniki. gdziekolwiek się nie stanie zawsze jest ryzyko wdepnięcia w COŚ. śmierdzi toto i paskudnie wygląda. nawet chodniki już nie są bezpieczne. ostatnio na spacerze z patrycją i dzieciakami zmuszone byłyśmy przejechać kawałek trawnikiem i chcąc ominąć minę wjechałyśmy (OBIE!) [...]
ale miałam sen
o masakra! obudziłam się zlana potem, uff. byl powalony i mega niespójny, ale postaram się to wszystko ułożyć w jakąś (sensowną) całość. Akcja działa się na weselu u Asi Zet. Trwało przyjęcie w mieszkaniu gdzieś na Gocławiu a wujek Jacek dostał portfel – z jakiej okazji nie wiem, w końcu to jakiś dziwny sen był. [...]
babcia Tercia zepsuła mi Alexa
hehe, tu się nie ma co śmiać. Wczoraj spędziłysmy z Pat i dzieciakami cały dzień w Markach. to była bardzo pracowita niedziela. w domu byłam po 19, akurat zjazd na kąpiel. Babcia Tercia zajmowała się Juniorem i bardzo chętnie nosiła Go na rękach a jak już zaczeły drętwięć to odkładała na bujaczek co kończyło się [...]